wtorek, 19 lutego 2013

Moje pachnące maleństwa - Yankee Candle

Już są! Mam je! :)
Dziś listonosz przyniósł wyczekiwaną przez mnie paczuszkę, a w niej....



...moje pachnące maleństwa z Yankee Candle :D
Pachniały nawet przez kopertę!
Mam co prawda niewielki katar i mogę niedokładnie tym zakatarzonym nosem "odczytać" zapachy, ale na razie odbieram je tak jak opiszę poniżej :)


FLUFFY TOWELS


Piękny, świeży i przyjemny zapach. Czuję naprawdę czyste pranie...mmmm... jestem w szoku, że tak dokładnie można oddać ten zapach! Na tym etapie to mój ulubiony wosk :)


BABY POWDER


Długo nie mogłam skojarzyć co mi przypomina ten zapach... wąchałam i wąchałam... no pudrowy jest, ale nie pachnie jak typowa niemowlęca zasypka... czuję tam jakby cytrusowe nuty? Aż w końcu... eureka! już wiem! tak pachną tzw ciepłe lody ;P znacie? Taka pianka w wafelku w formie loda ;P jestem trochę zaskoczona tą tarta, spodziewałam się czegoś innego, ale zobaczymy :)


CAMOMILE TEA


Pierwsze co uderza w nozdrza to miód... intensywny zapach miodu... po chwili nieśmiało wychyla się rumianek... z każdym kolejnym "wąchnięciem" coraz bardziej ten rumianek przebija :) no całkiem przyjemny zapach :)


Ciekawa jestem jak te kompozycje będą pachniały w kominku :)
Czyż nie są cudne? :D


A wy macie swoje Yankee Candle? Skorzystałyście z okazji i zamówiłyście sobie jakieś skarby? :)

28 komentarzy:

  1. Nie miałam tych zapachów. Ale obecnie tuż obok mnie leżą trzy inne i przebija wśród nich "home sweet home" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie jakie? :D a jak pachnie ten "home sweet home"? Nazwa bardzo zachęcająca! :)

      Usuń
    2. "Christmas Rose" - róża w nutą sosny, "Mandarin Cranberry" - jak wskazuje nazwa, "Home Sweet Home" pachnie trochę cynamonem, trochę innymi przyprawami, producent twierdzi że także świeżo zaparzoną herbatą i o dziwo faktycznie nawet taką nutę wyczuwam.

      Usuń
  2. Zaciekawiłaś mnie tym miodem! Lubię takie zapachy. Ostatnio mam strasznego lenia. Nie palę kominków, bo później trzeba je umyć. Zapalam świeczkę, a jak się wypali wyrzucam : ))

    OdpowiedzUsuń
  3. Chcę Fluffy Towels! Wąchałam świeczkę wczoraj, cudo, ale wosku nie było :( Po wypłacie ... :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszyscy kuszą tymi woskami ,a ja nadal ich nie mam :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Pachnidełka dla poprawy nastroju:)

    OdpowiedzUsuń
  6. tez sie na nie czailam kiedys ale jakos zawsze sobie odpuszczam:/

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj czaję się na nie, bo uwielbiam wszelkiego rodzaju świeczki! :) w przyszłym miesiącu na pewno jakieś trafią w moje rąsie! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam, ale kiedyś kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fluffy Towels to mój ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam yc, ale to akurat nie są moi ulubieńcy

    OdpowiedzUsuń
  11. a co u Ciebie taka długa przerwa? zarzuciłaś pisanie? :(

    pozdrawiam :) Cholera Naczelna / 4cholery.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Musze sobie zakupić jakiś wosk, bo nie mam ani jednego ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam takie zapachy :)
    bede cie obserwowac, podoba mi sie tutaj :)
    jesli znajdziesz chwilke, zapraszam do siebie. dopiero zaczynam, ale moze cos cie zainteresuje.. ;)
    pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Cześć Czarny Kocie,piękny masz blog :)
    No ja jeszcze się nie skusiłam na słynne na blogach woski,ale postanowiłam sobie że na jesień się zaopatrzę-na pewno zachęciłaś mnie to zapachu świeżego prania,mmm...będzie na cieplejsze dni :) Nie wiem jeszcze jakie "smaki" mają w ofercie ale będę szukać wśród kokosów,cynamonu,i na pewno owoce tropikalne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam Camomile tea <3 to mój ulubiony zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hi! Lovely blog and great post! We invite you to visit my blog :) kisses! ;) www.mvesblog.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Baby powder bardzo lubię - kojarzy mi się z narodzinami mojego synka :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też lubię takie cudeńka:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie mam, nie miałam i chyba mieć nie będę. Dla mnie lepsze są naturalne olejki eteryczne :)

    OdpowiedzUsuń