Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 marca 2012

Figa... tym razem nie z makiem! z lawendą :)

Chyba pora na recenzję kremu, który kupiłam już jakiś czas temu i została mi sama końcówka - mogę już co nie co o nim opowiedzieć

Krem do rąk i ciała z relaksującą lawendą i figą firmy Oriflame
Kupiłam ten krem w katalogu nr2, był w promocji w cenie 12,90zł. Zachęciły mnie OPINIE pod produktem. Zawsze zanim coś zamówię czytam opinie na stronie Oriflame :)

Kilka słów od producenta:
Relaksujący krem o kojącym zapachu lawendowego olejku, z przeciwutleniającym ekstraktem z figi. Zapewnia trwałe nawilżenie dzięki bogatej formule, która odżywia skórę. 200 ml

Skład: AQUA, GLYCERIN, ISOPROPYL MYRISTATE, CETEARYL ALCOHOL, COCOS NUCIFERA OIL, BENTONITE, GLYCERYL STEARATE CITRATE, STEARIC ACID, XANTHAN GUM, METHYLPARABEN, IMIDAZOLIDINYL UREA, CERA ALBA, POTASSIUM SORBATE, PARFUM, PROPYLPARABEN, CITRIC ACID, LINALOOL, FICUS CARICA EXTRACT, PROPYLENE GLYCOL, LAVANDULA ANGUSTIFOLIA EXTRACT, COUMARIN, PHENOXYETHANOL, CI 77891, CI 17200, CI 60730, CI 42090


Krem zamknięty jest w plastikowym słoiczku. Zabezpieczony jest srebrną folią dzięki czemu mamy pewność, że nikt przed nami go nie otwierał.

W opakowaniu znajduje się 200ml jasnofioletowego kremu... chociaż ja bym powiedziała, że nie kremu a masła, bo taką ten produkt ma konsystencję - gęstą, jak masło.
Próbowałam uchwycić na zdjęciach tą konsystencję
Pachnie pięknie! Według mnie nie jest to figa ani tym bardziej lawenda a coś jak mamba wiśniowa. Słodko, ale lekko kwaskowato :) Mmm bardzo przyjemny, lubię go wąchać :P zapach nie utrzymuje się jakoś bardzo długo na ciele, ale dla mnie to akurat plus jeśli chodzi o taki kosmetyk - nie lubię jak się gryzie zapach kremu z perfumami.

Jeśli chodzi o działanie to jest ok. Nawilża dobrze, ale szczena nie opada, znam bardziej nawilżające produkty. Podoba mi się to, że bardzo szybko się wchłania! Można się ubrać w sumie zaraz po posmarowaniu :) Minus jest taki, że nałożony w zbyt dużej ilości może bielić, tzn mnie się nie zdarzyło, ale moja Nelka się dobrała do tego kremu i naładowała sobie na brzuch taką ilość, że mnie by na całe nogi starczyło, a nogi mam duże (nie mylić z długie) ;) i tym oto sposobem moja Córa przyczyniła się właśnie do odkrycia tego bielenia...

Podsumowując... krem bardzo fajny, przyjemny w używaniu i myślę, że nie raz go jeszcze zamówię przy okazji jakiejś promocji :) Na razie w zapasie czeka masło Isany orzechowe - tak, ja też w tym owczym pędzie je kupiłam, a raczej Mąż na moją prośbę mi kupił ;) Poza tym teraz głównie używam produktów wyszczuplających i ujędrniających, aby ciało doprowadzić do jako takiego stanu po ciąży... a że moja Siostra ma 21.04 ma wesele to staram się, aby efekty były jak najlepsze ;)

Ahaaaaa... dodam jeszcze, że krem kupiłam za moje własne, osobiste pieniądze i moja opinia jest jak najbardziej szczera i obiektywna :)

piątek, 3 lutego 2012

Oriflame katalog 2. Polecane produkty :)

No to chyba najwyższa pora zwrócić Waszą uwagę na jakieś produkty z katalogu nr2 Oriflame :) Katalog ten obowiązuje od 23.01 do 12.02 i można go obejrzeć TUTAJ



No to lecimy... ;)

1. Tusz do rzęs Wonder Eye Enhancer, str 9
Limitowana edycja tuszów do rzęs Wonderlash w dwóch nowych odcieniach, które podkreślają kolor oczu. 8 ml

Kocham normalną wersję Wondera, więc zainteresowałam się tymi kolorowymi :) Ma rewelacyjne opinie! Zamówiłam więc sobie fioletowy i nie mogę się doczekać jutra, bo wtedy go użyję i sama sprawdzę jak to z nim jest ;) Podobno w świetle dziennym jest śliwkowy a w sztucznym wpada w czerń, ten odcień też powinien podbijac niebieską tęczówkę. No zobaczymy :D Teraz w promocji kosztuje 22,90zł
Opinie o tych tuszach TUTAJ

2. Błyszczyk do ust Oriflame Beauty Power Shine, str 13
Krystaliczne refleksy i precyzyjny aplikator, który zapewnia satynowo gładką aplikację. Kompozycja odbijających światło pigmentów nadaje ustom olśniewający blask. 5 ml

Bardzo chcę ten błyszczyk ! Już od dłuższego czasu nad nim myślę, bo opinie ma super... poza tym pomadkę z serii power shine uwielbiam i myślę, że ten błyszczyk również bym polubiła :) Ma rewelacyjny plastikowy aplikator, taką jakby łopatkę silikonową. Pachnie arbuzem (tak jak pomadka) i ma mnóstwo pięknie rozświetlających maleńkich drobinek. Niestety nie wiedząc, że ten będzie w promocji kupiłam inny błyszczyk, więc póki co nie mogłam sobie na ten pozwolić... zwłaszcza, że są rzeczy, które musiałam kupić i były ważniejsze... oby następnym razem :) Cena tego błyszczyka teraz w promocji to 13,90zł
Opinie TUTAJ

3. Tusz do rzęs Oriflame Beauty WONDER, str 65
Rzęsy, o jakich marzyłaś! Maksymalnie długie, gęste, podniesione i jedwabiście gładkie! Rewolucyjna szczoteczka 3D rozdziela rzęsy i każdą otacza warstewką tuszu, rozprowadzając go idealnie gładko, bez grudek. Super trwałe pigmenty gwarantują intensywność koloru, a mleczko z liści palmy - kopernicji odżywia rzęsy. 8 ml

Mój ukochany, ulubiony, najlepszy na świecie tusz! :) Pisałam już o nim w TEJ NOTCE. Cena w obecnej promocji to 16,90zł!!!
Opinie o tym tuszu TUTAJ

4. Wodoodporny tusz do rzęs Oriflame Beauty Wonder, str 65
Bajeczne rzęsy w każdych warunkach, słońce czy deszcz! Specjalny kompleks zapobiega tworzeniu się grudek. Tusz podkreśla, wydłuża, pogrubia i rozdziela rzęsy, nie rozmazuje się ani nie kruszy. 8 ml


Obecnie mój ulubiony tusz wodoodporny. Po tym jak wycofali mój ukochany Maybelline Volum' Express Waterproof szukałam godnego następcy i Wonder może nie jest tak rewelacyjny jak Maybelline, ale nie znalazłam póki co lepszego. Jest naprawdę wodoodporny! Żadna woda mu nie straszna, deszcz, śnieg, woda morska - nic nie jest w stanie go ruszyć :) A zmywam go oliwką i jest ok ;) Cena w obecnej promocji to 16,90zł
Opinie TUTAJ

5. Żel do golenia Silk Beauty, str 108
Dokładniejsze golenie bez skaleczeń i podrażnień! Żel z kompleksem spowalniającym odrost włosków, proteinami jedwabiu i wyciągiem z orchidei nadaje skórze miękkość i działa antyoksydacyjnie. Zachwycający zapach! 150 ml


Mój ukochany żel do golenia, pisałam już o nim między innymi w TEJ NOTCE, więc nie będę się powtarzać :) Obecnie można go kupić w cenie 10,90zł
Opinie TUTAJ

6. Pianka do zmęczonych nóg Feet Up Advanced, str 133
Innowacyjna formuła z chłodzącą technologią Chill-Out. Odświeża i koi zmęczone, obolałe nogi. Zawiera łagodzący ekstrakt z kasztanowca, orzeźwiający wyciąg z cytryny oraz regenerujący kompleks Intensive Care. 150 ml

Bardzo fajna pianka :) Przyjemnie chłodzi i koi zmęczone nogi. Ja nakładam ją na stopy i łydki. Do tego pianka tak jakby strzela i to też rewelacyjne uczucie :D takie pękające bąbelki na skórze :) Po 8 godzinach chodzenia moje zmęczone nogi uwielbiały romansować z tą pianką ;) Teraz jest w promocji w cenie 16,90zł
Opinie TUTAJ

7. Odżywka dodająca włosom objętości HairX - bez spłukiwania, str 134
Lekka, a zarazem bardzo skuteczna. Dodaje fryzurze objętości i blasku dzięki kompleksowi VoluMax. Rozpyl ją na wilgotne, świeżo umyte włosy i nie spłukuj. Po wyschnięciu zobaczysz, że Twoja fryzura jest bardziej bujna i robi większe wrażenie! 150 ml

Całkiem fajna spray :) Kupiłam ją ze względu na zapach ;P nie potrzebowałam zwiększenia objętości. Używałam jej dodatkowo, nakładałam normalną odżywkę do spłukiwania i po zmyciu psikałam tą. Nie miałam problemów z oklapniętymi włosami, więc nie liczyłam na jakiś efekt w tej kwestii, ale co mnie mile zaskoczyło - po tej odżywce moja grzywka była puszysta i prosta! Nie kręciła się, a mam włosy falowane w kierunku kręconych :D Już jej nie używam, bo zmieniłam swoją pielęgnację, ale moja Mama używa jej namiętnie. Ma krótkie, naprawdę liche i cieniutkie włosy i ta odżywka jest dla niej idealna :) Cena 12,90zł
Opinie TUTAJ

8. Krem do rąk i ciała Nature Secrets z relaksującą lawendą i figą, str 138
Relaksujący krem o kojącym zapachu lawendowego olejku, z przeciwutleniającym ekstraktem z figi. Zapewnia trwałe nawilżenie dzięki bogatej formule, która odżywia skórę. 200 ml


To nowa seria, nie miałam wcześniej okazji jej wąchać, ale jak przeczytałam w opiniach, że ten krem ma konsystencję maseł z the body shopu stwierdziłam, że nie mogę go nie wypróbować! Zwłaszcza, że produkty do pielęgnacji ciała znikają ostatnio u mnie w tempie natychmiastowym. No i mam! Od razu otworzyłam, żeby powąchać i sprawdzić konsystencję. Zapach rewelacyjny, taki znajomy, ale za cholerę nie mogę skojarzyć skąd go znam! Jest taki przyjemny, słodki. Nie wyczuwam tam typowej lawendy czy figi. No nie potrafię opisać... ale męczy mnie to, że nie mogę dopasować tego zapachu do tego z czym mi się kojarzy! Hmm Mamba? Wiśniowa? Konsystencja rzeczywiście prawdziwego masełka! Gęsta i świetnie się rozsmarowuje. Mam nadzieję, że będzie też dobrze nawilżać :) Cena 12,90zł!
Opinie TUTAJ

Znacie te produkty? A może macie swoje godne zainteresowania produkty Oriflame?

wtorek, 25 października 2011

Ziaja, masło kakaowe - masło kontra balsam! Rozdanie błahostki kosmetyczne :)

Dziś przychodzę do Was z recenzją porównawczą masła kakaowego do ciała firmy Ziaja i balsamu z serii masło kakaowe również tej samej firmy.
Kupiłam to masło, ponieważ nie było akurat balsamu, który uwielbiam. Liczyłam, że masełko będzie godnym jego zastępcą :) No bo w końcu ta sama firma, ta sama seria...

Kilka suchych faktów...
Masło


Liporegeneracja skóry uzupełnia niedobory lipidów regeneruje naturalną barierę ochronną, wyraźnie poprawia elastyczność i miękkość naskórka. Pozostawia skórę delikatną i aksamitną w dotyku.
Zawiera:
- OMEGA 3, OMEGA 6 - grupa NNKT, niezbędnych do prawidłowego odżywienia, nawilżenia i ochrony skóry.
- WITAMINĘ E - "witaminę młodości"
- uzupełnia niedobory lipidów,
- regeneruje naturalną barierę ochronną, wyraźnie poprawia elastyczność i miękkość naskórka,
- ma przyjemny kakaowo-śmietankowy zapach.

Skład: Aqua (Water), Elaeis Guineensis Oil, Cetearyl Ethylhexanoate, Butyrospermum Parkii Butter, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetearyl Glucoside, Cetearyl Alcohol, Dimethicone, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate, Hydrogenated Coco-Glycerides, Hydrogenated Palm Kernel Oil, Glycine Soja Oil, Arachis Hypogaea Oil, Juglans Regia Shell Oil, Theobroma Cacao Butter, Tocopheryl Acetate, Sodium Polyacrylate, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Parfum (Fragrance), CI 16035 (FD&C Red No. 40), CI 42090 (FD&C Blue No. 1), CI 19140 (FD&C Yellow No. 5).

Balsam


Odżywczy balsam do pielęgnacji skóry normalnej i suchej. Zawiera masło kakaowe, witaminę E i prowitaminę B5 (D-panthenol). Głęboko i intensywnie nawilża skórę i zapobiega nadmiernej utracie wody. Skutecznie łagodzi podrażnienia i zmniejsza skłonność do ich występowania. Wygładza, uelastycznia i aktywnie regeneruje naskórek. Lekko natłuszcza i likwiduje uczucie szorstkości.
Regularnie stosowany przywraca skórze piękny wygląd i wyraźnie poprawia jej koloryt.
Pozwala na długo zachować brązowy odcień opalenizny.

Skład : Aqua, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Cetearyl Ethylhexanoate, Petrolatum, GLycerin, Sorbitan Sesquioleate, Theobroma Cacao Seed Butter, Polyglyceryl-3, Polyricinoleate, Dimethicone, Magnesium Sulfate, Panthenol, Tocopheryl Acelate, Ceresin, Hydrogenated Castor Oil, Ethylparaben, Methylparaben, Parfum, Citric Acid.


Hmm mam mieszane uczucia co do tego masła... konsystencję ma gęstą, taki gęsty trochę ślizgający się balsam, raczej nie masło. Z tym, że ja używałam wcześniej tylko jednego masła (brzoskwinia i mango Dairy Fun), więc nie mam za bardzo porównania. Z masłem Dairy Fun to masło Ziajowe wypada mało "masłowato". Zapach ma raczej przyjemny, rozprowadza się łatwo a skóra jest nawilżona. Moim zdaniem jednak balsam masło kakaowe lepiej nawilża i przyjemniej pachnie. Może ciężej się rozprowadza, ale przy okazji zmusza nas do masażu ;) Poza tym po balsamie zauważyłam poprawę kolorytu skóry, stała się jakby troszkę ciemniejsza, ale tak delikatnie, naturalnie aczkolwiek zauważalnie :) Nie jest to absolutnie przyciemnienie porównywalne z samoopalaczami czy balsamami do ciała! Co to to nie! Efekt bardzo mi się podoba :) Bardziej wygodne również wydaje mi się korzystanie z balsamu. Wystarczy wycisnąć produkt z buteleczki. Pod koniec trzeba jednak rozciąć, ale zostaje go niewiele przy samym wyjściu (o ile trzyma się tak jak ja - na zamknięciu - "do góry nogami"). Masło zamknięte jest w słoiczku - jak to masło ;) ale ja nie przepadam za takimi opakowaniami... i jeszcze zakręcać tymi tłustymi, wysmarowanymi dłońmi... ;) Poza tym to niezbyt higieniczne... ale pewne jest, że zużyjemy produkt do końca bez problemu i rozcinania.
Opakowań balsamu zużyłam już wiele, masło obecnie wykańczam i jest to to moje pierwsze opakowanie. Balsam nadal zostaje moim ulubieńcem i będę go kupowała namiętnie, masła już raczej nie kupię... ewentualnie przetestuję jakieś z innej serii.
Oczywiście każda z nas może mieć inne zdanie, zwłaszcza, że na wizażu masło ma jednak więcej fanów niż balsam ;) ale moje zdanie jest takie jak napisałam, bezkonkurencyjnie wygrywa dla mnie balsam :)


W bonusie informacja, że na blogu błahostki kosmetyczne trwa rozdanie :D kliknij
Rozdanie trwa do 24 listopada 2011, więc jeszcze macie czas! :)