Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szminka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szminka. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 listopada 2011

Pomadki NUDE i nie tylko

Jako, że fotki zrobiłam już dawno... dziś je zmniejszyłam i wstawiam... może zmobilizuje mnie to do konkretniejszych postów ;)
Kilka moich pomadek nude i nie tylko...w beżach i różach.... Wybaczcie, że opakowania takie upaćkane...




od lewej:
1. Wet'n'Wild Toffee Delight (dla mnie za ciemna, to raczej brąz niż beż)
2. Rimmel Nude Delight (u mnie wygląda zbyt pomarańczowo)
3. NYX Circe (fajna, bardzo kryjąca, nakłada się dość grubą warstwą, więc ja dla bardziej naturalnego efektu ją wklepuję)
4. Essence In the nude (bardzo ją lubię, naturalna, delikatna, kremowa)
5. Vipera nr 16 (fajna, dobrze kryjąca, ma piękny różowy odcień)
6. Inglot 262 (tępa, sucha, podkreśla skórki, jasna, nakładam ją zazwyczaj razem z inną pomadką)
7. No name... kupiłam ją w sklepie z drobiazgami za 2zł (jasny róż, chłodny, na ustach wygląda bardzo jasno, ma ładny zapach trochę jak krem nivea)
8. Oriflame Power Shine Frosted Champagne (ma mnóstwo maleńkich drobinek i piękny kolor, pachnie arbuzem mniam)

Nie ma tutaj jeszcze mojej nowej pomadki Essence All about cupcake, ale myślę nad zrobieniem osobnego posta o niej i o In the nude

A Wy znacie wymienione przeze mnie pomadki? Macie? Lubicie?

Mały Haul

No to czas na mały haul, właściwie taki haulik bardziej, bo produktów tylko kilka :)
Zakupy zebrane z kilku dni... oszczędzam ;)


1. Pomadka Essence 53 All about cupcake
Mam z tej serii In the nude i uwielbiam ją, na blogach na fotkach podobała mi się też ta all about cupcake, więc kupiłam ostatnio, ale nie jestem nią zachwycona... na moich ustach jest dość ciemna, taki ciemniejszy róż... ale nałożyłam na nią dziś Inglota 262 i ją trochę rozjaśniłam - wyszło bardzo fajnie, więc wykorzystam ją pewnie w tym duecie, bo Inglot też mi nie za bardzo pasuje sam ;)

2. Tusz Oriflame Wonder
Mój absolutny hit tuszowy! Nie znalazłam lepszego tuszu, a testowałam ich wiele. Pisałam już z resztą o nim trochę w którejś z pierwszych notek :) Ale myślę, że on zasługuję na całkowicie osobny post i dokładną recenzję. Postaram się takową zrobić :)

3. Cień My Secret Matt nr 505
Bardzo fajny, naturalny kolor. Nie widać na fotce odcienia za bardzo...Jest taki ecru-brzoskwiniowy, jaśniutki - takiego szukałam :) mam z tej matowej serii brązowy i lubię go, więc myślę, że ten też się sprawdzi w swojej roli :) no i cena 5,99zł :D

4. Maseczka Lirene Nawilżanie

Nie miałam jej nigdy, nie słyszałam nic o niej, ale tak mi w łapki wpadła to wzięłam ;) Potrzebuję czegoś mocno nawilżającego... zobaczymy :)

5. Pędzelek do eyelinera Essence

Tak tak tak :D nareszcie udało mi się go kupić :D tak dłuuugo go szukałam, nigdzie nie mogłam spotkać... a on jeden, ostatni czekał na mnie w Naturze w Galerii Łódzkiej :) Mam nadzieję, że godnie zastąpi mój ukochany pędzel Maestro 660, który zgubiłam przy przeprowadzce... W każdym razie jeszcze nie testowałam pędzelka z Essence, więc nic Wam nie powiem o nim póki co :)

Zapomniałam jeszcze dorzucić do zdjęcia lakier do zdobień z Golden Rose. Kupiłam kolor czarny, nr 106. Jestem w szoku jaki ma dłuuuugi pędzelek! Muszę nauczyć się z niego korzystać ;)

Polowałam jeszcze na zestaw stempelkowy z płytką z Essence, ale nie było ani w Naturze ani w Douglasie w GŁ... jakbyście gdzieś w Łodzi przyuważyły ten zestaw to błagam o informację! :)