To nie pomyłka w tytule... tak, grudniowe, a nawet i listopadowe jakieś pewnie wśród nich są ;) wiem, że zaraz się kończy styczeń itd, ale skoro już zostawiłam te wszystkie opakowania i porobiłam fotki to już zrobię ta notkę ;) zwłaszcza, że nie mam jak robić teraz fotek, bo aparat padł a ładowarkę pożyczyłam Dziadkowi ;)
No to lecimy z tym koksem ;)
Uzbierała się taka gromadka. Niektóre z tych produktów kupiłam pierwszy raz, inne już miałam wcześniej, ale co i jak konkretnie napiszę niżej.
Włosowe sprawy :)
1. Nafta kosmetyczna z witaminą A+E
Kupiłam ją już dawno temu za jakieś grosze na doz.pl. Są różne jej wersje, następnym razem wypróbuję inną chociaż nie sądzę aby się jakoś specjalnie między sobą różniły ;) naftę dodawałam do olejku rycynowego np przy nakładaniu na włosy. Jest tłusta i odżywia włosy, nabłyszcza, czasem wcierałam ją w końcówki - moje włosy ją piły :) jak dla mnie ma dość przyjemny zapach, trochę jak zielone pomidory :)
2. Szampon dla dzieci Babydream
Kupiłam go chyba za 3,50zł w Rossmannie. Na pewno większość z Was o nim słyszała, kupuję go regularnie, zużyłam już wiele jego butelek :) używam go do zmywania olei, mycia pędzli, mycia twarzy, jako żelu do higieny intymnej itd. Niektórzy narzekają na to, że się nie pieni, ale ja robię tak, że wlewam trochę szamponu do butelki po radicalu (ale może być to słoik czy każda inna pusta butelka), wlewam trochę wody i mieszam/wstrząsam :) robię tak ze wszystkimi szamponami, bo są wtedy mniej agresywne dla włosów no i lepiej się rozprowadzają i pienią :)
3. Oliwka pielęgnacyjna Hipp
Kupuję ta oliwkę na zmianę z oliwką Babydream :) używam jej do włosów, demakijażu oczu i smaruje się nią po kąpieli (na mokre ciało). Bardzo ją lubię, ma fajny skład (nie znam się, ale czytałam, że tak jest ;) ) i przyjemnie się ją stosuje :)
4. Zmywacz do paznokci Nailty
Wszystkim znany zmywacz do paznokci z Biedronki :) kupiłam z ciekawości, bo wiele słyszałam pochlebnych opinii na jego temat. Podobno trzeba wąchać przed zakupem, bo są egzemplarze ślicznie pachnące i te śmierdzące ;) mnie się chyba trafił ten drugi, bo zapachem się nie zachwyciłam... ale działanie ma ok, normalny zmywacz, krzywdy pazurom nie zrobił :) pewnie jeszcze go kupię. Na razie używam różowy zmywacz Isany.
5. Żel do golenia Silk Beauty
Żel z Oriflame, o którym już pisałam TUTAJ. Uwielbiam go i kupuję go regularnie, wyjątek kiedy skończy mi się a nie mam kolejnego :) nie wyobrażam sobie golenia bez niego :) no i najważniejsze - włoski odrastają po nim wolniej :)
6. Krem Ziaja HerbikaPlant bionawilżający biała herbata
Nie wiem co mnie podkusiło aby kupić ten krem... chyba uwielbienie do firmy Ziaja. Mam skórę hmm już sama nie wiem, ale raczej mieszaną w kierunku suchej. Miałam nadzieję, że ten krem sprawdzi się chociaż na strefę T, ale niestety... nie czułam żadnego nawilżenia, smarowałam się tym kremem a nie czułam w ogóle, żebym cokolwiek nałożyła na skórę. Nie kupię drugi raz tego kremu.
7. Krem nawilżająco-rozświetlający
Hmm nie wiem co powiedzieć o tym kremie. Nie polubiłam go, ale zły nie był... miałam nadzieję na rozświetlenie w postaci maleńkich drobinek, ale żadnych drobinek nie było. Używałam go tylko po to, aby zużyć, nie miałam z tego żadnej przyjemności. Nie nawilżał zbyt dobrze i czasem musiałam dołożyć sobie np na policzki inny krem. Drugi raz nie kupię tego kremu na pewno.
8. Płyn micelarny Eveline Magia Orchidei
Całkiem przyjemny płyn micelarny, ochów i achów nie będzie, szczena mi nie opadła z zachwytu. Ma spory otwór i wylewałam zbyt dużo na wacik, więc skończył się dość szybko... oczy mnie po nim szczypały, ale mam tak po większości płynów micelarnych i raczej nie zmywam nimi makijażu oczu... z makijażem oczu nie radził sobie zbyt dobrze, po dłuższych męczarniach jakoś ten tusz i eyeliner zmywał, ale ja nie miałam do tego cierpliwości i kończyłam zawsze oliwką. Zapach miły, cena nie zabija... na razie najlepszym płynem micelarnym okazał się u mnie ten z Bourjois (woda micelarna).
9. Pasta do zębów blend-a-med 3d white fresh
Nigdy więcej! Niby zwyczajna pasta, ale miałam przy niej odruch wymiotny :/ autentycznie... przy myciu zębów tą pastą momentalnie robiło mi się niedobrze i miałam odruch wymiotny. Z ogromną ulgą wykończyłam to paskudztwo i więcej już tej pasty nie kupię.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Babydream. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Babydream. Pokaż wszystkie posty
środa, 25 stycznia 2012
wtorek, 13 grudnia 2011
I znów portfel lżejszy... ;)
Dziś pomyślałam, że pokażę Wam zakupy, nie było to wszystko kupione na raz tylko tak się uzbierało...
1. Rival de Loop, tonik do demakijażu kupiłam go ze względu na mega niską cenę, chyba 3,49zł, w rossmannie, pomyślałam, że nawet jak się nie sprawdzi to nie będzie szkoda tej kasy :) Nie mogę jeszcze nic na jego temat powiedzieć.
2. Palmer's, Balsam na rozstępy Zamówiłam go na doz.pl, bo naczytałam się dobrych opinii o kosmetykach tej firmy. Z racji tego, że jestem już w dość zaawansowanej ciąży i brzucho coraz bardziej rośnie postanowiłam zainwestować w ten balsam i mam nadzieję, że uchroni mnie on przed rozstępami :) kosztował koło 26zł
3. Babydream, Szampon dla dzieci chyba nie muszę go przedstawiać ;) używam go już długo i to nie wiem już które z kolei opakowanie ;) Myję nim swoje włosy, włosy Córki, myję nim twarz, używam do higieny intymnej, jako żelu pod prysznic... ma przyjemny skład i kosztuje 3,49zł (rossmann) :D
4. Isana, odżywka do włosów wygładzająca super odżywka kupiona w rossmannie, cudnie pachnie i fajnie odżywia włosy, używam jej też do mycia :) nie pamiętam ceny, bo kupował mi ją Mąż.
5. Bourjois, płyn micelarny Kupiłam go w promocji chyba za 12,99zł, słyszałam dobre opinie, więc stwierdziłam, że zaryzykuję ;) Użyłam go już kilka razy, coś tam już o nim mogę powiedzieć, ale chyba jeszcze za wcześnie na dokładną recenzję ;)
6. Babydream dla Mam, olejek dla kobiet w ciąży Bardzo lubię lotion do ciała, z tej serii, pisałam już o nim :) tą oliwkę kupiłam z zamiarem stosowania nie tylko na ciało, ale i na włosy - podobno świetnie się sprawdza przy olejowaniu :)
7. Flos-lek, żel pod oczy na sińce i obrzmienia Kupiłam w aptece słonik korzystając z DDD :) używam go kilka dni, ale nie mogę powiedzieć jeszcze czy daje jakikolwiek efekt :)
8. Delia, No.1, lakier do paznokci nr 69 piękny kolorek, taki ciężki do określenia, szary pomieszany z magnolią, fioletem... i kosztował tylko 3zł :)
9. Olej rycynowy Pisałam już o olejku rycynowym osobny post :)kilknij Kupiłam na doz.pl, stosuję na włosy głównie, również na rzęsy i brwi itp
10. Olejek eteryczny pomarańczowy Zamówiony na doz.pl, nie pamiętam ceny, ale koło 4-5zł, na razie wąchałam tylko z buteleczki, nie używałam jeszcze w kominku :) zapach pomarańczy, mandarynek bardzo kojarzy mi się ze świętami i paczkami od Mikołaja pełnymi między innymi tych owoców :)
11. LaRissa, Świeczka zapachowa jabłko z cynamonem świeczuszka z Biedronki :) kosztowała niecałe 5zł, pachnie pięknie, tak świątecznie... dopiero w tym roku polubiłam takie zapachy... może to przez ciążę? ;) zapaliłam ją kiedy ubieraliśmy choinkę, do tego kolędy z laptopa i już czuć święta... :)
12. Olejek eteryczny cytrynowy również zamówiony na doz.pl, cena podobna jak pomarańczowego. Bardzo lubię świeże, cytrusowe zapachy, nie mogę się doczekać kiedy użyję go w kominku :)
13. Oriflame, Silk Beauty, żel do golenia Pisałam już o nim tutaj Nie wyobrażam sobie mojej łazienki bez niego :)
14. L'biotica, regenerujący krem do rzęs Zamówiłam ten krem w aptece słonik korzystając z DDD :) naczytałam się tyyyyle o tym kremie, że postanowiłam odstawić olejek rycynowy i wypróbować ten krem. Ciekawe czy będą efekty :) Na razie mogę powiedzieć, że ten krem to baaardzo gęsta i tłusta maść, łatwo się wciera i nawet jak dostanie się przypadkowo do oka to nie piecze :)
15. Sleek, Au Naturel Prezent urodzinowy od Siostry :D Bardzo chciałam tą paletkę i w końcu mam :) Myślałam tylko, że będzie ciut większa, ale spoko.. i tak jest super :D
16. Olay, Active Hydrating, krem nawilżający kupiłam w promocji za 14,90zł. Pachnie dziwnie, kojarzy mi się trochę z takim duszącym zapachem, który lubią starsze babcie ;) co do nawilżenia nie wypowiem się jeszcze, za krótko używam :)
Ufff... przebrnęłam! Pisałam tą notkę kilka godzin... wiecie jak to jest... obowiązki, rozbrykana Córcia itd ;) Któryś produkt może bardziej Was zainteresował? O którymś chciałybyście się czegoś więcej dowiedzieć? :)
2. Palmer's, Balsam na rozstępy Zamówiłam go na doz.pl, bo naczytałam się dobrych opinii o kosmetykach tej firmy. Z racji tego, że jestem już w dość zaawansowanej ciąży i brzucho coraz bardziej rośnie postanowiłam zainwestować w ten balsam i mam nadzieję, że uchroni mnie on przed rozstępami :) kosztował koło 26zł
3. Babydream, Szampon dla dzieci chyba nie muszę go przedstawiać ;) używam go już długo i to nie wiem już które z kolei opakowanie ;) Myję nim swoje włosy, włosy Córki, myję nim twarz, używam do higieny intymnej, jako żelu pod prysznic... ma przyjemny skład i kosztuje 3,49zł (rossmann) :D
4. Isana, odżywka do włosów wygładzająca super odżywka kupiona w rossmannie, cudnie pachnie i fajnie odżywia włosy, używam jej też do mycia :) nie pamiętam ceny, bo kupował mi ją Mąż.
5. Bourjois, płyn micelarny Kupiłam go w promocji chyba za 12,99zł, słyszałam dobre opinie, więc stwierdziłam, że zaryzykuję ;) Użyłam go już kilka razy, coś tam już o nim mogę powiedzieć, ale chyba jeszcze za wcześnie na dokładną recenzję ;)
6. Babydream dla Mam, olejek dla kobiet w ciąży Bardzo lubię lotion do ciała, z tej serii, pisałam już o nim :) tą oliwkę kupiłam z zamiarem stosowania nie tylko na ciało, ale i na włosy - podobno świetnie się sprawdza przy olejowaniu :)
7. Flos-lek, żel pod oczy na sińce i obrzmienia Kupiłam w aptece słonik korzystając z DDD :) używam go kilka dni, ale nie mogę powiedzieć jeszcze czy daje jakikolwiek efekt :)
8. Delia, No.1, lakier do paznokci nr 69 piękny kolorek, taki ciężki do określenia, szary pomieszany z magnolią, fioletem... i kosztował tylko 3zł :)
9. Olej rycynowy Pisałam już o olejku rycynowym osobny post :)kilknij Kupiłam na doz.pl, stosuję na włosy głównie, również na rzęsy i brwi itp
10. Olejek eteryczny pomarańczowy Zamówiony na doz.pl, nie pamiętam ceny, ale koło 4-5zł, na razie wąchałam tylko z buteleczki, nie używałam jeszcze w kominku :) zapach pomarańczy, mandarynek bardzo kojarzy mi się ze świętami i paczkami od Mikołaja pełnymi między innymi tych owoców :)
11. LaRissa, Świeczka zapachowa jabłko z cynamonem świeczuszka z Biedronki :) kosztowała niecałe 5zł, pachnie pięknie, tak świątecznie... dopiero w tym roku polubiłam takie zapachy... może to przez ciążę? ;) zapaliłam ją kiedy ubieraliśmy choinkę, do tego kolędy z laptopa i już czuć święta... :)
12. Olejek eteryczny cytrynowy również zamówiony na doz.pl, cena podobna jak pomarańczowego. Bardzo lubię świeże, cytrusowe zapachy, nie mogę się doczekać kiedy użyję go w kominku :)
13. Oriflame, Silk Beauty, żel do golenia Pisałam już o nim tutaj Nie wyobrażam sobie mojej łazienki bez niego :)
14. L'biotica, regenerujący krem do rzęs Zamówiłam ten krem w aptece słonik korzystając z DDD :) naczytałam się tyyyyle o tym kremie, że postanowiłam odstawić olejek rycynowy i wypróbować ten krem. Ciekawe czy będą efekty :) Na razie mogę powiedzieć, że ten krem to baaardzo gęsta i tłusta maść, łatwo się wciera i nawet jak dostanie się przypadkowo do oka to nie piecze :)
15. Sleek, Au Naturel Prezent urodzinowy od Siostry :D Bardzo chciałam tą paletkę i w końcu mam :) Myślałam tylko, że będzie ciut większa, ale spoko.. i tak jest super :D
16. Olay, Active Hydrating, krem nawilżający kupiłam w promocji za 14,90zł. Pachnie dziwnie, kojarzy mi się trochę z takim duszącym zapachem, który lubią starsze babcie ;) co do nawilżenia nie wypowiem się jeszcze, za krótko używam :)
Ufff... przebrnęłam! Pisałam tą notkę kilka godzin... wiecie jak to jest... obowiązki, rozbrykana Córcia itd ;) Któryś produkt może bardziej Was zainteresował? O którymś chciałybyście się czegoś więcej dowiedzieć? :)
niedziela, 30 października 2011
Projekt denko
Mam zaszczyt ogłosić, że zużyłam kilka kosmetyków :D zostawiłam opakowania, aby stworzyć dowód w postaci fotki ;) Niestety zapomniałam o jednym pojemniku... wylądował w koszu, ale pokażę Wam co to było :)
Masło do ciała kakaowe firmy Ziaja pisałam już o nim tutaj
Coco Mask, Scandic Plus maska kokosowa do włosów, pierwsze jej opakowanie miałam małe, 200ml, tak na spróbowanie. Zakochałam się wtedy w jej zapachu i drugie opakowanie kupiłam już duże, litrowe :) Niestety, w tej małej zapach był jednak bardziej intensywny, włosy pachniały kokosami do kolejnego mycia... w przypadku tej dużej nie miało to miejsca :( nie wiem dlaczego... tzn pachnie nadal kokosowo, ale mniej intensywnie i zapach nie zostaje na włosach... ogólnie maska całkiem ok, szału nie ma, ale jest całkiem przyzwoita. Gdzieś czytałam, że można jej używać również do mycia włosów :)
Oliwka Hipp myślę, że nie muszę jej przedstawiać ;) używam jej na zmianę z tą Babydream
Uniwersalny żel do mycia Babydream kupiłam go, bo był w promocji. Używam go podobnie jak szamponu z tej serii - jako żel do mycia twarzy, jako żel pod prysznic, jako szampon jak również do mycia pędzli :)
krem do twarzy masło kakaowe firmy Ziaja Bardzo go lubię, choć nie była to miłość od pierwszego użycia! Kiedyś bardzo denerwowało mnie, że nieraz tak jakby ślizgał się po twarzy... nie wiem z czego to wynikało, ale obecnie nie mam tego problemu. Lubię go za zapach, za dobre nawilżenie i natłuszczenie skóry oraz za to, że regularnie stosowany lekko przyciemnia skórę :) miałam już kilka słoiczków tego kremu i ten na pewno nie był moim ostatnim ;)
Kallos Placenta krem/maska do włosów z wyciągiem z łożysk, bardzo lubię ten produkt! Obawiałam się zapachu, bo różnie pisały dziewczyny... ale mnie się ten zapach podoba! Taki świeży, leśny? ziołowy? taki zielony... :) cudownie łatwo rozczesuje się włosy po tej masce i kudełki naprawdę pięknie wyglądają. Moja Znajoma zauważyła też, że zatrzymała jej wypadanie włosów! :) ja używałam jej zamiennie z innymi, więc nie zaobserwowałam tej właściwości... ale fajnie, że pomaga :) jest wydajna i tania! Ja kupowałam ją na allegro już dawno, w grudniu ubiegłego roku i nie pamiętam ile za nią zapłaciłam, ale niewiele, kilkanaście złotych za litrowe cudo! To na pewno nie ostatnie moje opakowanie tej maski :)
Znacie te produkty? Jakie jest Wasze zdanie na ich temat? :)
Masło do ciała kakaowe firmy Ziaja pisałam już o nim tutaj
Coco Mask, Scandic Plus maska kokosowa do włosów, pierwsze jej opakowanie miałam małe, 200ml, tak na spróbowanie. Zakochałam się wtedy w jej zapachu i drugie opakowanie kupiłam już duże, litrowe :) Niestety, w tej małej zapach był jednak bardziej intensywny, włosy pachniały kokosami do kolejnego mycia... w przypadku tej dużej nie miało to miejsca :( nie wiem dlaczego... tzn pachnie nadal kokosowo, ale mniej intensywnie i zapach nie zostaje na włosach... ogólnie maska całkiem ok, szału nie ma, ale jest całkiem przyzwoita. Gdzieś czytałam, że można jej używać również do mycia włosów :)
Oliwka Hipp myślę, że nie muszę jej przedstawiać ;) używam jej na zmianę z tą Babydream
Uniwersalny żel do mycia Babydream kupiłam go, bo był w promocji. Używam go podobnie jak szamponu z tej serii - jako żel do mycia twarzy, jako żel pod prysznic, jako szampon jak również do mycia pędzli :)
krem do twarzy masło kakaowe firmy Ziaja Bardzo go lubię, choć nie była to miłość od pierwszego użycia! Kiedyś bardzo denerwowało mnie, że nieraz tak jakby ślizgał się po twarzy... nie wiem z czego to wynikało, ale obecnie nie mam tego problemu. Lubię go za zapach, za dobre nawilżenie i natłuszczenie skóry oraz za to, że regularnie stosowany lekko przyciemnia skórę :) miałam już kilka słoiczków tego kremu i ten na pewno nie był moim ostatnim ;)
Kallos Placenta krem/maska do włosów z wyciągiem z łożysk, bardzo lubię ten produkt! Obawiałam się zapachu, bo różnie pisały dziewczyny... ale mnie się ten zapach podoba! Taki świeży, leśny? ziołowy? taki zielony... :) cudownie łatwo rozczesuje się włosy po tej masce i kudełki naprawdę pięknie wyglądają. Moja Znajoma zauważyła też, że zatrzymała jej wypadanie włosów! :) ja używałam jej zamiennie z innymi, więc nie zaobserwowałam tej właściwości... ale fajnie, że pomaga :) jest wydajna i tania! Ja kupowałam ją na allegro już dawno, w grudniu ubiegłego roku i nie pamiętam ile za nią zapłaciłam, ale niewiele, kilkanaście złotych za litrowe cudo! To na pewno nie ostatnie moje opakowanie tej maski :)
Znacie te produkty? Jakie jest Wasze zdanie na ich temat? :)
Zakupy :) czyli to co tygryski lubią najbardziej... ;)
Ostatnio wybrałam się na zakupy :) Skończyło mi się kilka produktów... Miałam kupić inne rzeczy, ale w moim rossmannie albo ich nie było albo nie zdążyłam załapać się na promocje... więc kupiłam to co widać na załączonych obrazkach ;)
Szampon Babydream dla dzieci to już kolejne opakowanie tego szamponu, które kupiłam :) Najpierw podbierałam je Córce, teraz kupuję dla siebie - podobno ma dobry skład ;) używam go nie tylko do włosów i mycia pędzli, ale również do mycia twarzy.
Oliwka Babydream bardzo ją lubię, to również nie jest moje pierwsze opakowanie tej oliwki :) nie znam się na składach, ale podobno ma dobry ;) używam jej do wielu rzeczy... do zmywania makijażu oka, do smarowania ciała na mokro po kąpieli, do włosów, do peelingu kawowego... nie wyobrażam sobie mojego funkcjonowania bez oliwki Babydream lub Hipp!
Emulsja dla kobiet w ciąży Babydream Już o niej pisałam, odsyłam do recenzji :) (recenzja)
Tonik nagietkowy Ziaja To chyba najczęściej kupowany przez mnie tonik. Głównie ze względu na cenę, nie widzę różnicy między działaniem innych toników a działaniem tego, a jeśli nie widać różnicy... ;)
Szampon Garnier awokado i masło karite To nowość w mojej łazience, nie używałam nigdy wcześniej tego produktu.
Odżywka Garnier awokado i masło karite Jak wyżej ;)
Płatki kosmetyczne Lilibe Na pewno miałam już te płatki, ale nie przywiązuję zbyt dużej wagi do tego typu produktów ;) kupuję te, które bardziej się opłaca i nigdy nie pamiętam których mi się lepiej używało...
Henna brązowa Delia Przyciemniam sobie nią brwi, wolę robić to sama, bo od kosmetyczki zazwyczaj wychodzę z prawie czarnymi :( znalazłam jedną jedyną, która robiła idealne! ale za daleko mam teraz do Niej... a szkoda... boję się teraz zaryzykować i oddać w ręce innej, więc próbuję sama.... Tylko niestety nie zawsze mi się chce ;P
Delikatny żel micelarny Tołpa Huminea Rosacal dostałam go jako gratis :) fajnie mieć znajome kasjerki w rossmannie ;) Nigdy wcześniej go nie używałam, to jego debiut :D już troszkę go zużyłam, ale jeszcze za mało, aby powiedzieć czy go lubię czy nie.
Używałyście któreś z tych produktów? A może któryś z nich jest Waszym ulubionym albo bublem?
PS. Pożyczyłam aparat od Rodziców i mam nadzieję, że dzięki temu ruszę w końcu jakoś i będzie więcej postów z fotkami :D
Szampon Babydream dla dzieci to już kolejne opakowanie tego szamponu, które kupiłam :) Najpierw podbierałam je Córce, teraz kupuję dla siebie - podobno ma dobry skład ;) używam go nie tylko do włosów i mycia pędzli, ale również do mycia twarzy.
Oliwka Babydream bardzo ją lubię, to również nie jest moje pierwsze opakowanie tej oliwki :) nie znam się na składach, ale podobno ma dobry ;) używam jej do wielu rzeczy... do zmywania makijażu oka, do smarowania ciała na mokro po kąpieli, do włosów, do peelingu kawowego... nie wyobrażam sobie mojego funkcjonowania bez oliwki Babydream lub Hipp!
Emulsja dla kobiet w ciąży Babydream Już o niej pisałam, odsyłam do recenzji :) (recenzja)
Tonik nagietkowy Ziaja To chyba najczęściej kupowany przez mnie tonik. Głównie ze względu na cenę, nie widzę różnicy między działaniem innych toników a działaniem tego, a jeśli nie widać różnicy... ;)
Szampon Garnier awokado i masło karite To nowość w mojej łazience, nie używałam nigdy wcześniej tego produktu.
Odżywka Garnier awokado i masło karite Jak wyżej ;)
Płatki kosmetyczne Lilibe Na pewno miałam już te płatki, ale nie przywiązuję zbyt dużej wagi do tego typu produktów ;) kupuję te, które bardziej się opłaca i nigdy nie pamiętam których mi się lepiej używało...
Henna brązowa Delia Przyciemniam sobie nią brwi, wolę robić to sama, bo od kosmetyczki zazwyczaj wychodzę z prawie czarnymi :( znalazłam jedną jedyną, która robiła idealne! ale za daleko mam teraz do Niej... a szkoda... boję się teraz zaryzykować i oddać w ręce innej, więc próbuję sama.... Tylko niestety nie zawsze mi się chce ;P
Delikatny żel micelarny Tołpa Huminea Rosacal dostałam go jako gratis :) fajnie mieć znajome kasjerki w rossmannie ;) Nigdy wcześniej go nie używałam, to jego debiut :D już troszkę go zużyłam, ale jeszcze za mało, aby powiedzieć czy go lubię czy nie.
Używałyście któreś z tych produktów? A może któryś z nich jest Waszym ulubionym albo bublem?
PS. Pożyczyłam aparat od Rodziców i mam nadzieję, że dzięki temu ruszę w końcu jakoś i będzie więcej postów z fotkami :D
wtorek, 11 października 2011
Babydream fur Mama, Emulsja dla kobiet w ciąży
Jako, że skończyłam już jedno opakowanie tej emulsji chciałabym napisać Wam o niej co nie co :)
Producent pisze:
Kupiłam go, bo szukałam czegoś co pomoże mi w pielęgnacji ciążowego brzuszka. Nie chciałam wydawać fortuny, bo w pierwszej ciąży używałam dość drogiego kremu z Pharmaceris, a rozstępy i tak się pojawiły... w ostatnich tygodniach, ale jednak... widocznie jak mają się pojawić to się pojawią ;) a przecież i tak w tym wszystkim chodzi głównie o masaż! Poczytałam opinie na wizażu o tej emulsji i postanowiłam dać jej szansę. Ma wygodną butelkę, produkt wyciska się z niej bez problemu. Konsystencja idealna, nie za lejąca, nie za gęsta. Wymaga rzeczywiście masażu, gdyż po nałożeniu na skórę robi się taka biała powłoka, którą trzeba wsmarować, więc chcąc nie chcąc nie ma mowy o byle jakim pomizianiu się tylko tym produktem, trzeba wsmarować, zrobić masaż:) Według mnie to plus, bo nie odwalamy fuszerki tylko musimy się przyłożyć do zadbania o skórę :) Nawilża bardzo dobrze. Ja używam go na brzuch i biust, 2 razy dziennie i skóra jest bardzo dobrze nawilżona. Jak wstaję rano nadal czuję, że jest mięciutka i gładka. Nie przypominam sobie, abym miała lepiej działający balsam do ciała. Kosztuje niewiele, nie pamiętam dokładnie, ale między 12 a 16zł a jest naprawdę wydajny.
Jedynym minusem może być zapach. Jest dość słodki, słyszałam określenia, że mdły, nachalny. Kosmetyki Babydream mają to do siebie, że mają charakterystyczne, słodkie zapachy. Mnie akurat ten zapach specjalnie nie przeszkadza, ale w ciąży różnie reaguje się na zapachy, więc niektóre dziewczyny może on irytować.
Ja póki co jestem zadowolona z tej emulsji i nie planuję zamieniać jej na inny kosmetyk. Nowe rozstępy się na razie nie pojawiły i mam nadzieję, że tak zostanie :)
Producent pisze:
Pomaga zapobiegać rozstępom. Emulsja zawiera olejek migdałowy, olej słonecznikowy, witaminę E i wyciąg z alg morskich oraz kompleks ujędrniających substancji czynnych, nie zawiera olejów mineralnych i silikonowych, barwników i konserwantów. Produkt przetestowany dermatologicznie.
Sposób zastosowania: emulsje wcierać od pierwszego miesiąca ciąży w skórę brzucha, piersi, ud i pośladków. Używać 2 - 3 razy dziennie, do trzech miesięcy po porodzie.
Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Heliantus Annuus (Sunflower) Seed Oil/Unsaponifiables, Sorbitol, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Dicaprylyl Ether, Myristyl Alcohol, Perfum, Tocopheryl Acetate, Lanolin, Chlorella Vulgaris Extract, Potassium Palmitoyl Hydrolyzed Wheat Protein, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Glyceryl Caprylate, Xanthan Gum, Polyglyceryl-10 Lauryte, Polyglyceryl-2 Lauryte, Glyceryl Caprate, Tocopherol, Sodium Hydroxide.
Kupiłam go, bo szukałam czegoś co pomoże mi w pielęgnacji ciążowego brzuszka. Nie chciałam wydawać fortuny, bo w pierwszej ciąży używałam dość drogiego kremu z Pharmaceris, a rozstępy i tak się pojawiły... w ostatnich tygodniach, ale jednak... widocznie jak mają się pojawić to się pojawią ;) a przecież i tak w tym wszystkim chodzi głównie o masaż! Poczytałam opinie na wizażu o tej emulsji i postanowiłam dać jej szansę. Ma wygodną butelkę, produkt wyciska się z niej bez problemu. Konsystencja idealna, nie za lejąca, nie za gęsta. Wymaga rzeczywiście masażu, gdyż po nałożeniu na skórę robi się taka biała powłoka, którą trzeba wsmarować, więc chcąc nie chcąc nie ma mowy o byle jakim pomizianiu się tylko tym produktem, trzeba wsmarować, zrobić masaż:) Według mnie to plus, bo nie odwalamy fuszerki tylko musimy się przyłożyć do zadbania o skórę :) Nawilża bardzo dobrze. Ja używam go na brzuch i biust, 2 razy dziennie i skóra jest bardzo dobrze nawilżona. Jak wstaję rano nadal czuję, że jest mięciutka i gładka. Nie przypominam sobie, abym miała lepiej działający balsam do ciała. Kosztuje niewiele, nie pamiętam dokładnie, ale między 12 a 16zł a jest naprawdę wydajny.
Jedynym minusem może być zapach. Jest dość słodki, słyszałam określenia, że mdły, nachalny. Kosmetyki Babydream mają to do siebie, że mają charakterystyczne, słodkie zapachy. Mnie akurat ten zapach specjalnie nie przeszkadza, ale w ciąży różnie reaguje się na zapachy, więc niektóre dziewczyny może on irytować.
Ja póki co jestem zadowolona z tej emulsji i nie planuję zamieniać jej na inny kosmetyk. Nowe rozstępy się na razie nie pojawiły i mam nadzieję, że tak zostanie :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

